Xenoblade Chronicles X: Odkryj ukryte sekrety! 🕵️♂️✨
Od dziesięciu lat Xenoblade Chronicles X jest czarną owcą znakomitej serii gier RPG studia Monolith Soft. Bezimienny bohater, skupienie się wyłącznie na twardej fantastyce naukowej o tematyce wojskowej oraz obsada składająca się z żołnierzy-nieudaczników stoją w jawnej opozycji do epickiej fantazji i melodramatu, charakterystycznych dla wielu podobnych dzieł.
Na pierwszy rzut oka nie mogło się wydawać, że gra wygląda bardziej inaczej, ale grając teraz ponownie w X, dekadę po jej premierze, jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo położyła podwaliny pod to, co wydarzyło się później w serii. 💥
X wcale nie jest wyjątkiem, w wielu aspektach wyrósł na coś w rodzaju proto-Xenoblade Chronicles 3. Tutaj znajdziesz Monolit Łagodny start w celu eksperymentowania z klasami konfigurowalnymi, włączając nowych sojuszników, którzy wzmocnią Twoje szeregi, oraz nadając bitwom nowe poczucie skali i wielkości dzięki imponującym mechom.
Pomysły, które później odżyły w transformacjach Uroborosa w Xeno 3, postaciach towarzyszących mu bohaterów, a nawet w szerszym zestawie ruchów opartych na klasach. Wszystko to sprawia, że lądowanie w tej bardziej sztywnej gałęzi serii Xenoblade jest bardziej znajome i łagodniejsze, zwłaszcza teraz, gdy została ona uwolniona z więzienia Wii U dzięki nowej Definitive Edition. Jeśli nigdy wcześniej nie postawiłeś stopy na rozległych kontynentach Miry, to nie było lepszego momentu, żeby to zrobić! 🌍
Zanim zaczniemy, muszę zaznaczyć, że choć pozorny brak powiązania z resztą serii Xenoblade powinien teoretycznie czynić z niej świetną pozycję startową dla nowicjuszy, to i tak polecam zacząć od Shulka i spółki w pierwszej części Xenoblade Chronicles, jeśli naprawdę chcecie przekonać się, o co całe to zamieszanie. Dla mnie ta gra nadal stanowi serce ciągle rozwijającej się epopei Monolith i znacznie cieplejsze wprowadzenie do jej licznych systemów i dynamiki. Z drugiej strony X nadal ma w sobie odrobinę sztywności.
Twój (w większości) niemy, konfigurowalny awatar jest raczej pasażerem w tej opowieści o walczących rasach obcych i zbliżającej się zagładzie ludzkości, a od ciebie oczekuje się, że pomożesz eksplorować i odkrywać swój nowy świat, heks po heksie, zanim możesz iść dalej do następnego głównego zadania. W tym sensie jest trochę sztywny i to jest więcej lista gier niż jakakolwiek inna gra RPG w ostatnich latach. Jeśli więc szukasz przygody z niekończącą się eksploracją i delikatniejszym rdzeniem emocjonalnym, to są lepsze Xenoblade niż X. 🗺️
Źródło obrazu: Nintendo

Pomimo swoich osobliwości, X nadal pozostaje fascynującym eksperymentem, nawet po latach. Tematyka masowych przesiedleń ludności i walki o prawo do istnienia przeciwko siłom, które chcą zniszczyć wszelkie ślady ludzkiej egzystencji, pozostaje równie intrygująca dziś, jak była dekadę temu, a ciągła zagadka, dlaczego wszystko we wszechświecie wydaje się zdeterminowane, by cię zaatakować, sprawia, że główny wątek fabularny staje się bardziej wyrazisty i bezpośredni.
To z pewnością jedna z najbardziej bezpośrednich historii w serii, chociaż twój status jako stosunkowo nieznanej osoby na tym świecie i po prostu kolejnego żołnierza w armii pozbawia opowieść głębszych, bardziej osobistych powodów, którymi kierują się twoi towarzysze. Obrona całej korporacji wojskowej przed groźbą zagłady nie ma dokładnie tego samego znaczenia wpływ emocjonalny niż tragedia zemsty, która ma miejsce na przykład w Xenoblade 1, ani rebelia miłości i wojny z części 3. 😔
Jednakże, bardziej niż w przypadku jakiejkolwiek innej gry z serii Xenoblade, sedno X-a tkwi w licznych zadaniach pobocznych. W tym miejscu chłodna, kliniczna fasada gry ustępuje miejsca żywszemu, odrobinę zabawniejszemu rdzeniowi, który sprawia, że gry te są tak godne miłości. Oprócz typowych zadań typu „przynieś mi dziesięć ptasich dziobów”, X dodaje wieloetapowe „normalne” zadania, które zabiorą Cię w najdalsze zakątki obcego krajobrazu Miry, a także zadania związane z powinowactwem postaci, które są ściślej powiązane z konkretni członkowie grupy.
Razem oferują one pełniejszy obraz ludzkiego doświadczenia, w którym knuje się i niszczy oszukańcze plany, pielęgnuje się i zwalcza oświadczyny między przedstawicielami różnych ras, zwalcza się rasizm i ksenofobię, a zagubione koty ratuje się przed olbrzymimi krabami – to tylko niektóre z przykładów. Niektóre z nich zawierają nawet bardzo urocze odniesienia do filmów takich jak „Obcy” i „Powrót do przyszłości”. Jasne, według dzisiejszych standardów nie są to nic szczególnie odkrywczego, ale jako podstawa walki z potworami i gromadzenia zasobów są bardzo mile widzianym udogodnieniem. 🎉
Jednakże tak naprawdę świat Xenoblade Chronicles X pozostaje jego największą atrakcją i nawet teraz, kiedy widziałem w całości dziesiątki fotorealistycznych wszechświatów, wciąż czuję gulę w gardle, gdy widzę olbrzymie wieloryby świetlne X szybujące po niebie, gigantyczne dinozaury science fiction pijące z wodopojów i widmowe kałamarnice przemierzające pękate ogrody zarodników, gdy napływają mgły.
Nie ma nic lepszego niż wejście po raz pierwszy do świeżego świata stworzonego przez Monolit, a rozległy, pięciokontynentalny obszar Miry, który pomieści Twój potencjał mecha, sprawia, że odkrywanie jego sekretów staje się jeszcze bardziej kuszące. 🌌
W tym miejscu jest ogrom, który wymaga prawdziwa praca i wysiłku, aby je zrozumieć, a tempo, w jakim X udostępnia narzędzia, które mają pomóc Ci odkryć te warstwy, wydaje się idealnie zsynchronizowane z ewolucją i wzrostem Twojej rosnącej bazy. W rzeczywistości, biorąc pod uwagę ogromną ilość terenu, jaki mamy tutaj, nieustannie jestem pod wrażeniem tego, jak satysfakcjonujące i niesamowite jest eksplorowanie Miry zarówno pieszo, jak i, ostatecznie, drogą powietrzną przy użyciu mechów, nawet w gdy dotrzesz do późniejszych rozdziałów gry.
Zawsze jest coś więcej do zobaczenia, kolejny zakątek do odkrycia, który Cię zaskoczy i zachwyci, a natkniesz się na nie albo poprzez misje poboczne, albo po prostu podążając za swoją intuicją dzięki mistrzowskiemu pokazowi budowania świata, który dzieli to samo poczucie tajemnicy i uderzających konturów, co Breath of the Wild (które Monolith Soft również pomogło zaprojektować i ukształtować wraz z umysłami w Nintendo). 🦖
Źródło obrazu: Nintendo

Oczywiście, jak można się spodziewać po Definitive Edition, jest to przygoda, w której wprowadzono pewne zmiany. Podczas gdy większość dodatkowej zawartości zawartej w tej edycji to rzeczy, których prawdopodobnie w ogóle nie zauważysz, poza odnowionymi modelami postaci (przynajmniej dla głównej obsady, RIP dla ich zauważalnie bardziej nudnej załogi NPC), jest tu garść nowych członków do rekrutacji i modeli mechów do zabawy, wszystkie oryginalne DLC dołączone standardowo (które były już w wersji Western z 2015 r.), a także bardziej przydatny mały artefakt „Follow Ball”, który teraz pomaga śledzić przedmioty krytyczne dla misji, a nie tylko prowadzi do następnego celu.
Po napisach końcowych dostępny jest także dodatkowy segment fabularny, dla miłośników opowieści. To wszystko jest bardzo przyjemne samo w sobie, ale nic nie zmienia zasadniczo ogólnego postrzegania gry w obecnej formie. 🎮
Zauważysz jednak, że Monolith Soft wprowadziło ulepszenia do głównego systemu walki w grze X, ale nie jestem pewien, czy są one koniecznie na lepsze. Podobnie jak w innych grach z serii Xenoblade, wszystkie walki rozgrywają się w czasie rzeczywistym, a postacie atakują automatycznie, gdy tylko ustawiasz je w odpowiedniej pozycji i odpalasz potężne ataki Arts. Wiele sztuk walki, które mają własne okresy odnowienia, będzie skuteczniejszych w zależności od tego, czy atakujesz potwora z przodu, z boku czy z tyłu, podczas gdy inne można ustawić tak, aby tworzyły satysfakcjonujące kombinacje, które mogą ogłuszyć i odrzucić wrogów, zadając im większe obrażenia.
W grze X sterujesz tylko jedną postacią, ale emocje towarzyszące każdej bitwie Xenoblade polegają na skoordynowaniu swoich umiejętności tak, aby idealnie współgrały ze sztukami drużyny kontrolowanej przez sztuczną inteligencję, obserwowaniu przebiegu walki, reagowaniu na wezwania i okrzyki bojowe znajomych oraz wspólnej pracy nad przypuszczeniem zmasowanego ataku, który prowadzi do szybkiego i (stosunkowo) bezbolesnego zwycięstwa. 🏆
Źródło obrazu: Nintendo

X różni się od swoich ponumerowanych odpowiedników bardziej bezpośrednim systemem pytań i odpowiedzi. Oprócz zwracania uwagi na to, czy Twoi towarzysze ogłuszają lub powalają wrogów, powinieneś także zwracać uwagę na konkretne polecenia dodatkowe.
Przykładowo, przywódczyni twojej drużyny, Elma, może wezwać atak wręcz, jeśli namierzysz i zniszczysz kończynę potwora, a Lin, czołg wsparcia, może wezwać osłonę ogniową z dystansu, jeśli zaskoczysz wroga na wczesnym etapie walki. Istnieją dziesiątki takich wyzwalaczy w takich momentach i jeśli szybko zareagujesz, używając odpowiednio kolorowego Arte (wszystkie są oznaczone kolorem, aby ułatwić ich identyfikację), nie tylko skorzystasz z niewielkiego zwiększenia skuteczności grupowego leczenia, ale także zadajesz przy tym dodatkowe obrażenia. 💣
Uwielbiałem ten taniec strategicznego rozmieszczenia sztuk w oryginalnym X. Bitwy miały dynamikę wykraczającą poza proste umieszczenie twojej postaci we właściwym miejscu we właściwym czasie, pielęgnując prawdziwe poczucie zsynchronizowanej pracy zespołowej wśród członków twojej drużyny. Zarządzanie czasem odnowienia umiejętności i dysponowanie szerokim wachlarzem umiejętności, na które można reagować w pierwszej kolejności, stanowiły część zabawy. Dzięki temu każde starcie przypominało dobrze naoliwioną maszynę do zabijania.
W tej nowej Definitive Edition pojawił się jednak nowy pasek odnowienia, który pozwala na natychmiastową reaktywację Artes w dowolnym momencie, skutecznie eliminując potrzebę choćby mglistej taktyki odnośnie tego, kiedy i gdzie pozwolić im latać. Ponadto regeneruje się natychmiast na początku każdej walki, więc nie musisz oszczędzać jej, chyba że trafisz na sytuację, w której bohaterowie generują dużą agresję, lub na stosunkowo długą walkę z bossem.
W rzeczywistości, jeśli stajesz naprzeciw pojedynczego przeciwnika, nigdy nie walczysz na tyle długo, by wyczerpać zapasy energii, co pozwala ci całkowicie zignorować czas odnowienia. To zmiana, która fundamentalnie zmienia przebieg bitwy, umożliwiając łatwiejsze spamowanie atakami i subtelne, acz zauważalne obniżenie ogólnego poziomu trudności gry. Oczywiście możesz z tej opcji zrezygnować, jeśli jesteś purystą i zamiast tego polegasz na dobrej, staromodnej cierpliwości i przemyślanym planowaniu. ⚔️
Rzecz w tym, że chociaż na początku żałowałem tego dodatku, skłamałbym, gdybym powiedział, że nie stał się on jednocześnie o wiele przyjemniejszy. Dobrze jest tak być całkowicie zaangażowany w to, co dzieje się na ekraniei jeśli mogę być hojny, powiedziałbym, że bardziej przypomina to techniki Cancel Arts z Xenoblade 2 i 3 niż czyste oszukiwanie.
Twoje zdanie może być inne, ale kiedy w końcu doszło do moich pierwszych bitew mechów i odkryłem, że nie korzystają one z nowego paska „czasu odnowienia”, czas oczekiwania nagle zaczął wydawać się w rzeczywistości wiecznością. Wtedy uświadomiłem sobie, ile więcej frajdy sprawia mi ten nowy system, chociaż zdawałem sobie sprawę, że w trakcie jego użytkowania pozbyłem się wszystkich wad.
Źródło obrazu: Nintendo

Skoro już mowa o bitwach mechów, czasami wydają się one niezwykle potężne i potrafią zamienić niektóre misje poboczne, a nawet główne, w istny spacerek. W niektórych misjach możesz zaobserwować stopniową zmianę typów wrogów, z którymi się zmierzysz – stada przeciwników wielkości człowieka zaczną z czasem pojawiać się z własnymi mechami, co utrudni sprawę – ale dopiero na końcowych etapach poczujesz prawdziwą presję tego dodatkowego wyzwania.
Oczywiście, nie wszystko będzie takie proste, gdy już zdobędziesz swojego mecha; Im większy wpływ wywierasz na ten świat, tym groźniejsi wrogowie czekają, żeby cię ugryźć. Xenoblade zawsze świetnie radziło sobie z mieszaniem w swoim środowisku brutali na poziomie 85+ z brutalami na poziomie 6, a X nie jest wyjątkiem, przez co każda podróż staje się ryzykowna, gdy tylko oddalisz się od ograniczeń głównego wątku fabularnego. Nie każdy potwór od razu rzuci się, żeby cię złapać, ale ukryte zagrożenie wynikające z tego, że któryś z nich to zrobi, wystarcza, żeby utrzymać niezbędne napięcie i przyjemność z postępów w grze X. ⚡
Ostatecznie, pomimo wszystkich zmian i niedoskonałości, tym razem bawiłem się o wiele lepiej na X-ie niż wtedy, gdy grałem na Wii U. Wciąż ma niektóre z tych samych problemów, co wtedy. Na początek, pomimo że główna obsada jest liczna i różnorodna w porównaniu do innych Xenoblade, wszystkie one cierpią na syndrom trzeciego elementu Octopath Traveler, jeśli chodzi o kluczowe sceny i momenty fabularne.
Choć w niektórych misjach obowiązują pewne ograniczenia dotyczące grup, które mają na celu złagodzenie tego problemu, to i tak często zdarzają się momenty, w których sceny z grupą postaci natychmiast przerywają, by pokazać, kto tak naprawdę towarzyszy mi w grupie. Albo będą stać niezręcznie z boku, niemi i obojętni. W tej chwili nie mogę pozbyć się uczucia pewnego niepokoju, chociaż nie widziałem jeszcze żadnej gry RPG, która skutecznie rozwiązywałaby ten problem. 🤷♂️
Ponadto musisz zarządzać w głowie ogromną liczbą menu, punktów umiejętności i walut, poznając przy tym wszystkie podstawowe systemy. Od wydobywania Miranium i ulepszania broni różnych producentów, po wytwarzanie ulepszeń i ulepszeń, a także przeglądanie wszelkiego rodzaju akcesoriów do mechów, jest wiele rzeczy do przyswojenia.
Na szczęście przeprojektowane menu podpowiedzi są w tym roku wybawieniem, a sieć specjalizacji klasowych i wyposażenia wydaje się teraz bardziej przejrzysta, po jeszcze bardziej skomplikowanej wersji w Xenoblade 3. Nadal nie jest to tak płynne, jak mogłoby być, ale weterani serii z pewnością odetchną z ulgą, widząc jego względną prostotę. 🌟
Ostatecznie, podobnie jak w przypadku wielu ras obcych, które spotkasz na ulicach swojej przeniesionej bazy w Los Angeles, to właśnie różnorodność przedstawionych tutaj pomysłów i projektów pozwala grze Xenoblade Chronicles X przetrwać próbę czasu. Warto do niej wrócić, jeśli już dawno nie grałeś w oryginalną wersję na Wii U, a zdecydowanie polecam ją tym, którzy przegapili ją w całości, a pozostałe części przypadły ci do gustu. To wciąż dziwny i odległy rodzaj gry Xenoblade, którego dodanie raczej nie zburzy żadnej z twoich ulubionych gier.
Ale właśnie to poczucie kontrastu sprawia, że powrót do tego miejsca w roku 2025 staje się tak fascynujący, zwłaszcza teraz, gdy zobaczyliśmy, gdzie podziały się korzenie wielu podstawowych systemów. Ciekawe, czy to odrodzenie zaowocuje dalszym zgłębianiem tajników serii X, ponieważ jeśli ta Definitive Edition czegokolwiek dowiodła, to tego, że X pozostaje bogatym i wciągającym wątkiem w historii serii Xenoblade Chronicles i zasługuje na to, by stanąć ramię w ramię ze swoimi licznymi braćmi.
Wydawca Nintendo udostępnił egzemplarz gry Xenoblade Chronicles X: Definitive Edition do oceny.